Info

avatar Blog rowerowy prowadzi Keto z miasteczka Bydgoszcz. Mam przejechane 180417.40 km Jeżdżę z prędkością średnią 25.84 km/h Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
166.29 km
08:10 h 20.36 km/h:
Maks. pr.:43.67 km/h
Temperatura:29.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:859 m
Kalorie: 3089 kcal

Pomorze Zachodnie - dzień 4

Wtorek, 24 lipca 2012 · dodano: 29.07.2012 | Komentarze 0

Trasa: Burowo – Osina – Kikorze – Nowogard – Wierzbięcin – Dobra – Rogowo – Radowo Małe – Święciechowo – Dorowo – Lubień Górny – Starogard – Bełczna – Łobez – Zarańsko – Żółte – Łabędzie – Brzeżno – Świdwin – Smardzko – Sława – Modrzewiec – Lipie

Zaliczone gminy (13):
Osina, Nowogard, Dobra, Radowo Małe, Resko, Łobez, Węgorzyno, Ińsko, Drawsko Pomorskie, Brzeżno, Świdwin miasto, Świdwin obszar wiejski, Rąbino

Kiedy rano wyjeżdżam z Burowa, właścicieli, u których nocowałem już nie było. Pracują od godziny szóstej w Szczecinie. Zapowiada się upalny dzień. Już o godzinie dziewiątej jest 26 stopni Celsjusza. Nie spiesząc się jadę zaliczać kolejne gminy. O dziwo w rejonie Nowogardu jest zaskakująco dużo krótkich, ale stromych podjazdów. Przy upale, w pełnym słońcu nieźle dają mi w kość. Mijam po drodze małe wsie, które generalnie są do siebie bardzo podobne. Praktycznie takie same małe kościółki, sklep w centrum i skupisko parunastu domów. Dopiero w okolicach Łobza i Świdwina pojawiają się duże gospodarstwa po byłych PGR-ach. Większość dalej funkcjonuje, głównie na zasadzie spółek pracowniczych. Przy okazji wielkich gospodarstw, dużym problemem jest znalezienie dobrego miejsca na biwakowanie. Jest pora żniw i na polach są wszechobecne kombajny i inne maszyny rolnicze. Poza tym wszędzie ogromne połacie pól kukurydzy, a lasów akurat w tym rejonie specjalnie nie ma. Ostatecznie rozbijam się na skraju pola, licząc, że do rana nikt tu nie przyjedzie kosić zboża.

Zdjęcia z wyjazdu

Ruiny zamku, ciekawe jak kiedyś wyglądał © ketoketo




Dane wyjazdu:
168.23 km
08:09 h 20.64 km/h:
Maks. pr.:47.09 km/h
Temperatura:26.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:618 m
Kalorie: 3146 kcal

Pomorze Zachodnie - dzień 3

Poniedziałek, 23 lipca 2012 · dodano: 29.07.2012 | Komentarze 0

Trasa: Truskolas – Golczewo – Mechowo – Stuchowo – Świerzno - Kamień Pomorski – Wrzosowo – Dziwnówek – Międzywodzie – Międzyzdroje – Łunowo – Dargobądz – Wolin – Skoszewo – Rzystnowo – Przybiernow – Miękowo – Goleniów – Danowo – Mosty – Burowo

Zaliczone gminy (10):
Golczewo, Świerzno, Kamień Pomorski, Dziwnów, Międzyzdroje, Świnoujście, Wolin, Przybiernów, Stepnica, Goleniów

Rano wszędzie pełno rosy, więc zwijam mokry namiot i po śniadaniu ruszam na trasę. Początkowo ranek jest chłodny, ale bardzo szybko, bo już około godziny 9.30 zaczyna się robić ciepło. Z Kamienia Pomorskiego kieruję się wprost nad morze. Wiedzie tędy super ścieżka rowerowa, aż do samego Dziwnówka. Nawierzchnia asfaltowa ścieżki jest wręcz lepsza od biegnącej obok ulicy, a do tego brak jakichkolwiek przeszkód typu krawężniki. To powinna być pokazówka jak budować prawdziwe drogi rowerowe. W Dziwnowie spotykam pojedynczych sakwiarzy, którzy wracają z Międzyzdrojów. Krótko rozmawiamy i uprzedzają mnie przed dużym ruchem w Międzyzdrojach i Świnoujściu. Jadę dalej, ruch faktycznie wzmaga się. W kilku miejscach Międzyzdrojów musze prowadzić rower, ze względu na panujący tłok. Taka jazda to żadna przyjemność. W końcu z linii brzegowej odbijam w głąb lądu. Jadę prze Wolin, gdzie zatrzymuję się przy ciekawym Centrum Słowiaństwa. Jest to rekonstrukcja pradawnej osady słowiańskiej. Za Wolinem, w miejscowości Wiejkowo spotykam na polach całe mnóstwo wiatraków. Widać, że nieźle tutaj wieje, co potwierdza nazwa miejscowości – Wiejkowo. Do Goleniowa jadę przez Puszczę Goleniowską. Ten odcinek jadę ruchliwą, krajową trójką. Pomimo dużego natężenia ruchu, jedzie się wygodnie szerokim poboczem. Odpalam empetrójkę i hałas już mi nie przeszkadza. Nocuję na podwórzu u gospodarzy w Burowie. O szybkim śnie nie ma mowy, trwają rozmowy z właścicielami przy herbacie. Padają standardowe pytania skąd, dokąd, po co i w jakim celu tak jadę.
Podziękowania dla Sylwii i Romana z Burowa za super nocleg na ich włościach. Dzięki za wspólną kolację i miłe towarzystwo.

Zdjęcia z wyjazdu

Nabrzeże w Dziwnówku © ketoketo




Dane wyjazdu:
155.83 km
07:42 h 20.24 km/h:
Maks. pr.:38.49 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:543 m
Kalorie: 2828 kcal

Pomorze Zachodnie - dzień 2

Niedziela, 22 lipca 2012 · dodano: 29.07.2012 | Komentarze 0

Trasa: Porost – Bobolice – Czechy – Ujazd – Warmino – Tychowo – Borzysław – Moczyłki – Białogard – Stanomino – Sławoborze – Powalice – Rymań – Kiełpino – Brojce – Gryfice – Łopianów – Płoty – Sowno – Truskolas

Zaliczone gminy (9):
Bobolice, Tychowo, Białogard miasto, Białogard obszar wiejski, Sławoborze, Rymań, Brojce, Gryfice, Płoty

Od rana świeci piękne słońce, ale jest dosyć chłodno. Ubieram się cieplej i wyjeżdżam w kierunku gminy Bobolice. Miasteczko jest takie małe, że przejeżdżam przez nie dosłownie w kilka minut. Bocznymi drogami kieruję się do Tychowa. Drogi w tym rejonie są beznadziejne. Wszędzie wąsko, połatane dziury i pozarywane pobocza. Nie da się szybko jechać w obawie przed pourywaniem obciążonych bagażników. W końcu zaczyna się robić ciepło i daje się jechać ubranym „na krótko”. Za gminą Tychowo jadę piękna trasą położona w Puszczy Koszalińskiej, która ciągnie się aż do Białogardu. Na wlocie miasta mijam sporą grupkę rowerzystów i po wzajemnym pozdrowieniu jadę dalej. Kolejne zaliczane gminy: Sławoborze i Rymań również są zlokalizowane na terenie Puszczy Koszalińskiej. Jazda tym odcinkiem osłoniła mnie przed wiejącym wiatrem, ponownie z zachodu, jak wczorajszego dnia. Postój na obiad robię w miejscowości Brojce, przy boisku szkolnego klubu LKS Wichura Brojce. Nazwa trafiona, biorąc pod uwagę dzisiejszy wiatr. Nabieram sił i jadę po kolejne gminy. Na nocleg rozbijam namiot na skraju drogi w miejscowości o bajkowo brzmiącej nazwie Truskolas.

Zdjęcia z wyjazdu

Piękny widok © ketoketo




Dane wyjazdu:
142.75 km
07:07 h 20.06 km/h:
Maks. pr.:44.89 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:703 m
Kalorie: 2637 kcal

Pomorze Zachodnie - dzień 1

Sobota, 21 lipca 2012 · dodano: 29.07.2012 | Komentarze 0

Trasa: Chojnice – Rychnowy – Człuchów – Pawłówko – Przechlewo – Pakotulsko – Rzecznica - Suszka – Bielsko – Koczała – Świeszyno – Chlebowo - Miastko – Miłocice – Biały Bór – Porost

Zaliczone gminy (7):
Człuchów miasto, Człuchów obszar wiejski, Przechlewo, Rzeczenica, Koczała, Miastko, Biały Bór

Wyjeżdżam z dworca PKP w Chojnicach i kieruję się do Człuchowa. Zaraz za miastem zaczyna nieźle wiać zachodni wiatr prosto w twarz, który jak się później okaże będzie mi towarzyszył przez cały dzień. Przez prawie cały Człuchów jadę ścieżką rowerową, która jednak w wielu miejscach nie jest ze sobą połączona. Do tego w miejscach zjazdów pozostają wysokie krawężniki, co dodatkowo utrudnia jazdę obładowanym rowerem. Opuszczam miasto i wjeżdżam w zalesione tereny Pojezierza Krajeńskiego. Aż do gminy Koczała jadę w otoczeniu lasów, a gdzieniegdzie pojawiają się małe jeziorka. Są to tereny należące do południowo-zachodniej części Borów Tucholskich. Na odcinku z Miastka do Białego Boru przy drodze widać sporo ludzi zbierających grzyby i jagody, które następnie można kupić zaraz na miejscu. Nocuję na skraju lasu w miejscowości Porost, niedaleko ośrodka wczasowego. Jako, że jest sobota, noc mam „umilaną” głośną muzyka imprezujących wczasowiczów.

Zdjęcia z wyjazdu

Postój w leśnej ostoi © ketoketo




Dane wyjazdu:
50.92 km
02:25 h 21.07 km/h:
Maks. pr.:38.49 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 977 kcal

Test Schwalbe Marathon Supreme

Czwartek, 19 lipca 2012 · dodano: 19.07.2012 | Komentarze 0

Trasa: Bydgoszcz - Myślęcinek - Niemcz - Żołędowo - Maksymilianowo - Suponin - Wojnowo - Osówiec - Bydgoszcz

Po dokonaniu żywota na ostatniej wyprawce mojego Marathona XR przyszedł czas na zmiany. Na przód poszedł Schwalbe Marathon Supreme 28''x 1,6. Opona dobrana do trekinga specjalnie pod szosę. Na całej trasie, także w deszczu spisywała się bez zarzutu. Za kilka dni przyjdzie czas na jej prawdziwy test.
Dzięki za wspólną trasę dla Jarka. Do zobaczenie może na Wielkopolsce.

Dane wyjazdu:
76.74 km
03:30 h 21.93 km/h:
Maks. pr.:42.89 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:285 m
Kalorie: 1473 kcal

Wudzyn

Wtorek, 17 lipca 2012 · dodano: 17.07.2012 | Komentarze 2

Trasa: Bydgoszcz - Myślęcinek - Niemcz - Żołędowo - Nekla - Karczemka - Suponin - Wudzyn - Wudzynek - Pruszcz - Niewieścin - Sienno - Dobrcz - Kotomierz - Nekla - Żołędowo - Niemcz - Bydgoszcz

Późnym popołudniem na trasie © ketoketo




Dane wyjazdu:
38.01 km
01:27 h 26.21 km/h:
Maks. pr.:51.19 km/h
Temperatura:17.0
HR max:149 ( 81%)
HR avg:111 ( 60%)
Podjazdy: m
Kalorie: 653 kcal

Po pracy

Poniedziałek, 16 lipca 2012 · dodano: 17.07.2012 | Komentarze 2

Trasa: Bydgoszcz - Osielsko - Niwy - Aleksandrowo - Strzelce Górne - Jarużyn - Żołędowo - Osielsko - Bydgoszcz

Na trasie dopadł mnie ulewny deszcz i tak mnie zlał, że odeszła mi ochota do dalszej jazdy. Zawróciłem do domu.

HZ - 77%
FZ - 18%
PZ - 5%
cad - 87
Kategoria Focus, > 50 km


Dane wyjazdu:
152.82 km
07:06 h 21.52 km/h:
Maks. pr.:46.19 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:524 m
Kalorie: 2868 kcal

Pomorze 2012 - dzień 5

Niedziela, 15 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 6

Trasa: Sominy – Trzebuń – Dziemiany – Raduń – Łubnia – Leśno – Wiele – Karsin – Mokre – Malachin – Czersk – Legbąd – Wielka Komorza – Kiełpin – Tuchola – Świt – Minikowo – Klonowo – Jania Góra – Małe Łąkie – Serock – Wudzyn – Kotomierz - Nekla – Żołędowo – Niemcz – Bydgoszcz

Kiedy się obudziłem, pierwszą rzeczą jaka sprawdziłem to stan przedniego koła. Ciśnienie trzyma, można jechać. Od samego rana świeci słońce i zapowiada się pogodny dzień. Na trasie mocno wieje z południa, ale nie robi to na mnie dzisiaj większego wrażenia, ponieważ prawie cała trasa prowadzi poprzez zalesione szosy w Borach Tucholskich. Jadę przez kolejne wsie, wszędzie pusto i cicho jak makiem zasiał. O tak wczesnej porze, chyba jeszcze wszyscy śpią. Dzięki temu ruch jest bardzo mały i jedzie się dobrze. Na otwarte przestrzenie wyjeżdżam dopiero przed Tucholą i tutaj wiatr bardzo mnie spowalnia. Przejeżdżam szybko miasto i ścieżka rowerową dojeżdżam w kierunku skrótu do Minikowa, przez miejscowość Świt. Dalej jadę nadal pośród leśnych ostępów, a słońce dosłownie praży. Jest duszno i gorąco. W okolicach Serocka nagle nadciągają ciemne chmury i szybko się rozpadało. Deszcz jest niezbyt intensywny więc jazdę aż do Bydgoszczy. Myślałem, że spośród pięciu dni na wyjeździe chociaż dzisiejszy obędzie się bez deszczu. Jednak się pomyliłem.

Podsumowanie:
Łączny dystans – 637 km
Dni jazdy – 5
Suma przewyższeń – 3.719 m
Zaliczone nowe gminy - 25

Zdjęcia z wyjazdu Pomorze 2012

Krajobraz jak z widokówki © ketoketo




Kompletna mapka wyjazdu Pomorze 2012



Dane wyjazdu:
122.03 km
06:21 h 19.22 km/h:
Maks. pr.:42.89 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:903 m
Kalorie: 2240 kcal

Pomorze 2012 - dzień 4

Sobota, 14 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

Trasa: Łebień – Rekowo Lęborskie – Łęczyce – Kisewo – Kębłowo Nowowiejskie – Nowa Wieś Lęborska – Lębork – Cewice – Łebunia – Pałubice – Sierakowice – Gowidlino – Rokity – Mydlita – Jasień – Saszyce – Wielki Pomysk – Bytów – Ugoszcz – Studzienice – Sominy

Prawie całą noc padał deszcz. Na szczęście rano nieco się przejaśniło. Zdążyłem zjeść śniadanie, spakować się i w drogę bez deszczu. Jak się później okaże były to jedne z nielicznym momentów dnia bez deszczu. Było tak chłodno, że musiałem się ciepło ubrać, głównie ze względu na mocny południowy wiatr, oczywiście wiejący w twarz. Zaliczam kolejne gminy, aż dojeżdżam do Lęborka. Z pomocą GPS-a sprawnie omijam całe centrum i po godzinie wydostaję się z miasta. Dojeżdżam do gminy Cewice i tutaj łapię gumę w tylny kole. Po zdemontowaniu koła okazuje się, że to dużo bardziej poważna sprawa. Legendarny Schwalbe Marathon XR, po ponad 21 tys. km przebiegu zakończył swój żywot. Opona pękła wewnątrz na długości około 5 cm i z osnowy wydostały się druty, które przebiły dętkę. Konieczna była zamiana opon przód z tyłem, aby odciążyć wykończoną oponę. Od wewnątrz podkleiłem pęknięcie taśmą izolacyjną i założyłem dętkę. Prowizorka trzyma, ale opona strasznie bije góra – dół. Najważniejsze, że można jechać dalej. W kolejnej wsi dobijam powietrze w kołach kompresorem. Znowu zaczyna padać, ale nie czekam tylko jadę, aby nie tracić więcej czasu. Coś mi dzisiaj jazda idzie słabo, deszcz, wiatr i zmęczenie dalszymi podjazdami. W Rokitach rozpętała się burza z potężną ulewą. Zatrzymałem się na przystanku i korzystając z okazji gotuję sobie obiad. Czekam w sumie półtorej godziny, ale deszcz nie przestaje padać, tylko znacznie osłabł. Chcę jechać dalej, a tu częściowo zeszło powietrze z przedniego koła. Dopompowuję na ile się da i tak przejeżdżam około 30 km. Do końca dnia w sumie pompuję jeszcze dwa razy. Wieczorem przy namiocie rozbieram przednie koło jeszcze raz i bardzo dokładnie oklejam oponę oraz łatam przebitą dętkę. Ciekawe czy wytrzyma do rana.

Zdjęcia z wyjazdu Pomorze 2012

Skutki nocnej nawałnicy jaka przeszła w tym rejonie © ketoketo




Dane wyjazdu:
157.19 km
07:43 h 20.37 km/h:
Maks. pr.:51.41 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:957 m
Kalorie: 2991 kcal

Pomorze 2012 - dzień 3

Piątek, 13 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 2

Trasa: Wejherowo – Orle – Kniewo – Warszkowo – Domatówko – Darżlubie – Połczyno – Puck – Smarzewo – Władysławowo – Łebcz – Starzyno – Krokowa – Żarnowiec – Wierzchucino – Prusewo – Perlino – Choczewo – Ciekocinko – Sasino – Sarbsk – Szczenurze – Nowęcin – Łeba – Wicko – Białogarda – Lędziechowo – Łebień

Poranek jest dość chłodny jak na tę porę roku, jest tylko 13 stopni Celsjusza. Z Wejherowa kieruję się bocznymi drogami przez Puszczę Darżlubską w stronę Pucka. Drogi w tym rejonie są wręcz w fatalnym stanie, łata na łacie i zerwane pobocza. Za to ruch jest znikomy. Docieram do Pucka, gdzie robię postój na fotki Zatoki Puckiej. Dalej jadę wygodną ścieżką rowerową aż do samego Władysławowa. W mieście panuje ogromny tłum ludzi. Ciężko w ogóle przedostać się w kierunku plaży. Prowadzę rower deptakiem, który wiedzie do piaszczystej plaży, gdzie robię obowiązkową fotkę. Z Władysławowa postanowiłem pojechać na Hel, ale po przejechaniu dosłownie kilku kilometrów ścieżką rowerową, która tam prowadzi, ochota do jazdy szybko mi przeszła. Tłumy rowerzystów jak w Wielkim Peletonie. Zawróciłem i pojechałem na dalsze zaliczanie gmin. Na odcinku wzdłuż linii brzegowej morza bardzo silnie były odczuwalne podmuchy wiatru. Wiał z boku, ale bardzo przeszkadzał. Do tego doszły niezliczone ilości podjazdów, krótkich i stromych oraz kilka dosłownie parokilometrowej długości; koło Krokowej, Wierzchucina, Choczewa i Stasina. Od Wierzchucina jadę przez zalesione obszary Puszczy Wierzchucińskiej. Dużo tutaj terenów podmokłych, bagiennych, a wsie są poukrywane wśród lasów. Kieruję się do Łeby, jadąc boczną drogą przez Stasino, Szczenurze i Nowęcin. Ruch kompletnie zerowy, aż dziwne, że w dobie nawigacji GPS nikt tędy nie jeździ do Łeby omijając ruchliwą drogę nr 214 z Łeby do Lęborka. W samej Łebie ponownie mnóstwo turystów, duży ruch, zatłoczona plaża. Robię parę zdjęć, małe zakupy pamiątek i po dłuższym pobycie ruszam w trasę. Jadę do Wicka i odbijam w boczną drogę na nocleg koło Łebienia. Namiot rozbijam na skraju pola ziemniaków. Wieczorem pojawia się właściciel pola, aby ostrzec mnie przez planowanym na jutrzejszy wczesny ranek polowaniu w tej okolicy, abym się nie przestraszył wystrzałów. A ja już myślałem, że skończy się na nieprzyjemnej sytuacji z właścicielem terenu. Takie małe, ale za to jakie miłe rozczarowanie.

Zdjęcia z wyjazdu Pomorze 2012

Docieram nad polskie morze © ketoketo